Cichy szelest tysiÄ…ca liÅ›ci, wÅ›ród których bÅ‚yszczaÅ‚y wczesnojesienne promienie sÅ‚oÅ„ca. Niebo przysÅ‚aniaÅ‚ masyw wysokiej góry, której szczyt chowaÅ‚ siÄ™ raz po raz za puszystymi chmurkami. Czytaj dalej »
Plaża, muzyka i zÅ‚otookie niebo. SÅ‚odkie, rytmiczne fale dźwiÄ™kowe, poruszajÄ…ce ciaÅ‚a, serca i dusze taÅ„czÄ…cych swobodnie ludzi. Szum morza, zagÅ‚uszany raz po raz krzykiem mew. PrzepeÅ‚niajÄ…ce uczucie wolnoÅ›ci, jednoÅ›ci i speÅ‚nienia, swoistego ciepÅ‚a i utulenia w sÄ…czÄ…cych siÄ™ dźwiÄ™kach syntezatorów. Czytaj dalej »
Osiemnasty sierpnia, rok dwa – zero – zero – osiem. Blask przebijajÄ…cego siÄ™ przez pochmurne niebo sÅ‚oÅ„ca zalewa czarnÄ… klawiaturÄ™. Czytaj dalej »
CzerÅ„ nocy w kompletnej ciszy pÅ‚awi siÄ™ blaskiem gwiazd mieniÄ…cych siÄ™ na niebie. SÄ… jak obecne spoÅ‚eczeÅ„stwo. Czytaj dalej »
PrzeszÅ‚ość. Tak siÄ™ na niÄ… w sumie patrzy dwojako – dla niektórych radosna, dla niektórych mniej. Jednak nie można, no nie można odmówić jej niesamowitego uroku. Za dzieciaka siÄ™ mówiÅ‚o – “ChcÄ™ być dorosÅ‚y”. Czytaj dalej »
Znów do przodu toczÄ™ wagon życia. Niesamowita satysfakcja dokonania daÅ‚a mi motywacji do dalszej egzystencji. PostanowiÅ‚em w koÅ„cu coÅ› stworzyć, by ruszyć ten skÅ‚ad nieÅ‚adu i nieskÅ‚adu. Czytaj dalej »
- Już niedaleko, czujÄ™ powiew wiatru – sÅ‚owa echem odbijaÅ‚y siÄ™ od wilgotnych Å›cian jaskini.
- Nie wiem gdzie trafimy, ale oby tam byÅ‚y pÄ…czki. Nie wspominajÄ…c o kawie, oczywiÅ›cie – zmÄ™czony gÅ‚os odezwaÅ‚ siÄ™ w półmroku. Niepokój unosiÅ‚ siÄ™ w ciężkim powietrzu, przeplatanym krokami dwóch postaci. Senne Å›wiatÅ‚o starej latarki raz po raz przeszywaÅ‚o wszechobecnÄ… ciemność, przenoszÄ…cÄ… zewszÄ…d chlupot wody. Czytaj dalej »
PiÄ™kna droga. Starannie wystrzyżone trawniki, gÅ‚adki asfalt, atrakcyjne żywopÅ‚oty. Gdzieniegdzie zÅ‚ote pola rzepaku, trochÄ™ dalej kwiecista sfera. WspaniaÅ‚y widok, który z każdym przebytym kilometrem przeradza siÄ™ w kompletnÄ… katastrofÄ™. Czytaj dalej »
Ciemność rozpoÅ›ciera siÄ™ pod moimi powiekami. Bezkresne “nic”, którego granice zdajÄ… siÄ™ być poza mojÄ… kontrolÄ…. Czas bezkarnie siÄ™ dÅ‚uży, nie zezwalajÄ…c na skupienie. Czytaj dalej »
BeznamiÄ™tnie patrzÄ™ na dokonanÄ… robotÄ™. Godziny, dni, tygodnie pracy nie poszÅ‚y na marne, choć Å›wiadomość tego nie napawa mnie wcale radoÅ›ciÄ…. Czytaj dalej »
Ostatnie komentarze