Osiemnasty sierpnia, rok dwa – zero – zero – osiem. Blask przebijającego się przez pochmurne niebo słońca zalewa czarną klawiaturę. Czytaj dalej »
Czerń nocy w kompletnej ciszy pławi się blaskiem gwiazd mieniących się na niebie. Są jak obecne społeczeństwo. Czytaj dalej »
Przeszłość. Tak się na nią w sumie patrzy dwojako – dla niektórych radosna, dla niektórych mniej. Jednak nie można, no nie można odmówić jej niesamowitego uroku. Za dzieciaka się mówiło – “Chcę być dorosły”. Czytaj dalej »
Znów do przodu toczę wagon życia. Niesamowita satysfakcja dokonania dała mi motywacji do dalszej egzystencji. Postanowiłem w końcu coś stworzyć, by ruszyć ten skład nieładu i nieskładu. Czytaj dalej »
Piękna droga. Starannie wystrzyżone trawniki, gładki asfalt, atrakcyjne żywopłoty. Gdzieniegdzie złote pola rzepaku, trochę dalej kwiecista sfera. Wspaniały widok, który z każdym przebytym kilometrem przeradza się w kompletną katastrofę. Czytaj dalej »
Ciemność rozpościera się pod moimi powiekami. Bezkresne “nic”, którego granice zdają się być poza moją kontrolą. Czas bezkarnie się dłuży, nie zezwalając na skupienie. Czytaj dalej »
Beznamiętnie patrzę na dokonaną robotę. Godziny, dni, tygodnie pracy nie poszły na marne, choć świadomość tego nie napawa mnie wcale radością. Czytaj dalej »
Z punktu widzenia obserwatora przyglądam się sytuacji przed moimi oczami. Beznamiętnym wzrokiem, zdradzającym całkowitą akceptację inności, spostrzegam krótkie, acz znaczące gesty. Czytaj dalej »
Ciągle zastanawiam się nad racjonalnością moich myśli. Dwa bieguny idei zderzają się ze sobą i prowadzą walkę, której tak bardzo chciałem uniknąć. Czytaj dalej »
Kolejna przeskoczona przeszkoda. Niczym murek, z gracją pokonany w szaleńczym biegu, dzielący mnie od nieznanego. Czytaj dalej »
Ostatnie komentarze