To jest mój dom…

- Przygodowe, Opowiadania Brak komentarzy »

Cichy szelest tysiąca liści, wśród których błyszczały wczesnojesienne promienie słońca. Niebo przysłaniał masyw wysokiej góry, której szczyt chował się raz po raz za puszystymi chmurkami. Czytaj dalej »

Shine like Uranium

- Przygodowe, Opowiadania 6 komentarzy »

- Już niedaleko, czuję powiew wiatru – słowa echem odbijały się od wilgotnych ścian jaskini.
- Nie wiem gdzie trafimy, ale oby tam były pączki. Nie wspominając o kawie, oczywiście – zmęczony głos odezwał się w półmroku. Niepokój unosił się w ciężkim powietrzu, przeplatanym krokami dwóch postaci. Senne światło starej latarki raz po raz przeszywało wszechobecną ciemność, przenoszącą zewsząd chlupot wody. Czytaj dalej »

Hou het rustig

- Przygodowe, Opowiadania Brak komentarzy »

Niewielkie, pełne krzemowych płyt i jednostek centralnych pomieszczenie wypełniał cichy szum pomp układów chłodzenia. Delikatna łuna, bijąca od trzech panoramicznych monitorów, oświetlała pełne kart z funkcjami ściany. Mężczyzna, leniwie oparty o drewniane biurko, przymykał oczy, próbując walczyć z ogarniającą go sennością. Czytaj dalej »

Hawaiian Heart

- Przygodowe, Opowiadania Brak komentarzy »

Stłumiony szum silników odrzutowych Boeinga wraz z ospałymi rozmowami pasażerów tworzył kojące tło dla ostatnich minut nużącego lotu. Zza horyzontu leniwie wyłaniała się w blasku zachodzącego słońca sylwetka egzotycznej wyspy Oahu. Czytaj dalej »

Mały Czarnobyl

- Przygodowe, Opowiadania Brak komentarzy »

Toczyłem się powoli ulicą w starej, rozlatującej się Alfie Romeo. Niespotykana na polskich drogach marka samochodu wzbudzała nie tyle podziw, co współczucie. Spod wgnieconego zderzaka wydobywał się ciemny dym, wskazujący na nieproporcjonalne spalanie oleju i paliwa. Przez gwałtowne zmiany obrotów silnika musiałem szarpać wajchą skrzyni biegów, co nie ułatwiało mi płynnej jazdy. Czytaj dalej »

Zabiję twoje “Ja”

- Przygodowe, Opowiadania Brak komentarzy »

Lekki zefir muskał kłosy pszenicy nizin Polski. Na horyzoncie różową barwą malował się świt, a zwierzęta budziły się do życia. Drogą polną począł zbliżać się czarny, sportowy samochód. Zatrzymał się przy krańcu drogi, po czym wysiadł zeń niewysoki blondyn ubrany w czarny garnitur. Poprawił krawat, po czym wyprostował się i z kamienną twarzą spoglądał na targane wiatrem kwiatostany zbóż. Czytaj dalej »

Teksty napisane na tej stronie są tylko i wyłącznie fikcją literacką.
WP Theme & Icons by N.Design Studio