Google it!

- Ciekawostki, Felietony Dodaj komentarz

Zdarza się czasem, że mamy jakiś problem. Nie wiemy czegoś, nie rozumiemy, nie wiemy, gdzie znaleźć odpowiedź na interesujący nas temat. Co wtedy robimy? Niektórzy szukają w encyklopedii, niektórzy pytają innych, a niektórzy mówią “pierdolę to” i przechodzą do samogwałtu.
Osoby szukające informacji w encyklopedii (chociażby obrazkowej) znajdują szczątkowe informacje, które pozwalają jednak znaleźć więcej informacji na podstawie podanych wiadomości – korzystają z logiki, którą przy okazji rozwijają.
Ludzi pytających innych dzielimy na dwie części: tych, co myślą, i tych, którzy dostają ataku furii na samą myśl o konieczności wkładu pracy. Ci, którzy potrafią szukać informacji, spytają o dany temat osobę w tym obeznaną – choćby w małym stopniu – i otrzymują “drogowskazy”, “hasła-klucze”, które pozwolą im znaleźć nie tylko wiadomości, których szukają, ale również pozwolą im znaleźć informacje poboczne, które mogą okazać się bardzo przydatne. Mają także możliwość wybrania wiarygodnego źródła.
Ci drudzy, szaleni furiaci, oczekują podania informacji na złotej tacy trzymanej w zębach przez indyjskiego kierowcę rikszy po blacharce twarzy. Oczekują, że na zadane pytanie otrzymają jednozdaniową odpowiedź, która usatysfakcjonuje ich ślepe dążenie do tak naprawdę niewiedzy. Nie obchodzą ich nawet tłumaczenia, że jak sami poszukają, znajdą więcej informacji. A podaj im nawet co wpisać w google, to się wkurwią, że udajesz “zajebistego” pisząc “wujek Google nie gryzie” (nie gryzie, ale liże po twarzy). Nie, nie udajemy (my, istoty potrafiące korzystać z google – istoty, bo już chyba wyginęliśmy) jakichś zajebistych, my po prostu twierdzimy, że wpisując w google “sklep komputerowy” będziemy mogli wybrać najlepszą ofertę, zamiast dostać na ślepo link od kogoś do przedmiotu 3x droższego i zamówić ze ślepą pewnością, że wybraliśmy dobrze – i otrzymać cegłę i kilo gipsu od kuriera w dresie, zamiast oczekiwanych części (choć lepiej dostać cegłę, niż cegłą). Dzięki Google (nie mam na celu wywyższanie owej wyszukiwarki, po prostu z niej korzystam – równie dobrze można skorzystać z yahoo, wp, onetu i innych – choć ja preferuję Google z powodu największej bazy danych stron internetowych) można wybrać pewne źródło informacji, można przeczytać informacje z różnych źródeł, oraz – jak pisałem – uzyskać informacje poboczne, które mogą się przydać (co z tego, że wiem gdzie dziura, a blednę, gdy trzeba włożyć? :] -milionoznaczność zamierzona).
Apeluję więc: korzystajcie z wyszukiwarek. Informacje, o które pytacie, można często znaleźć szybciej, niż otrzymacie odpowiedź przez gadu / sms. A ode mnie dostaniecie nic więcej, jak “co wpisać w google”, bo podawać wam informacji nie będę – MUSICIE sami nauczyć się myśleć, bo zgłupiejecie, jak przyjdzie do tego, by pomyśleć. Logiczne myślenie, pamiętacie? Rozwijanie logiki to najważniejsza rzecz w ludzkim świecie – łączenie i kojarzenie faktów, rozumowanie przetwarzanych informacji. I nie nauczycie się tego siedząc i żrąc frytki, tylko szukając i czytając. A nuż widelec, i zainteresuje was coś zupełnie przypadkowego? Zgłębicie tajniki owej przypadkowej rzeczy (chociażby produkcji sroczy) i posiądziecie informację. Może niezbyt przydatną w przypadku sroczy, ale kto wie, kto wie…

…a ci trzeci? Nie przejmują się, kontynuują…

Zostaw komentarz

Teksty napisane na tej stronie są tylko i wyłącznie fikcją literacką.
WP Theme & Icons by N.Design Studio