Jak?

- Psychika, Felietony Dodaj komentarz

Siadam komfortowo na zieloną trawę, czując oplatające mnie ciepłe ramiona promieni słonecznych. Chłodny wiatr uspokaja myśli, orzeźwiając zmęczony umysł. Spoglądam na nieboskłon i jak zwykle zadaję sobie pytanie: Jak? Jak odnaleźć drogę do celu życia? Nie jest ważne już, jak daleko do niego. Małej wagi jest wyboistość ścieżki, której się doszukuję. Co mnie naprawdę zastanawia, to jak dążyć do przekazania niedostępnego.
Szczęścia.
Uczucie radości jest trudne do zdefiniowania. Niektórych satysfakcjonują materialne przyjemności, jak pieniądze bądź produkt który za nie zakupią. Ta rzucająca się w oczy ścieżka zachłanności doprowadza do zgubnej zawiści i pychy. Inni jednak cenią sobie wolność. Empatia i zrozumienie, które prowadzą do duchowego połączenia między nami. Uczucia, które dają radość silniejszą, niż plik banknotów w garści. Emocji, które wyzwala tylko uderzająca świadomość zjednoczenia, które prowadzą do najczystszej postaci zadowolenia.
Uczucia, które daje tylko jego przekazanie. Którego nie pragnę odczuć, a umieć darować. Dać w najpiękniejszej formie. Jednak nie rozumiem tak naprawdę jego genezy. Punktu, w którym powstaje i rozwija swoje nieskazitelne skrzydła. Sposobu, w jaki wtłoczyć zalążek tego stanu ducha. Stanu harmonii, który wyzwala szeroki, nieskalany uśmiech. Doskonalszy niż perfekcja widok, jaki doprowadza do puryfikacji psychiki z niepewności, jakie wznoszą się z każdym krokiem na ścieżce życia. Usunięcia wszelkich wątpliwości co do wartości istnienia. Efekt tego, do czego dążę. Skutek osiągnięcia celu mojego życia. Ostatecznego spełnienia mojej egzystencji.
Postanowienia, że ujrzę jego najczystszą postać w oczach drugiej osoby.

Zostaw komentarz

Teksty napisane na tej stronie są tylko i wyłącznie fikcją literacką.
WP Theme & Icons by N.Design Studio