Konstelacja społeczeństwa

- Filozofia, Felietony Dodaj komentarz

Czerń nocy w kompletnej ciszy pławi się blaskiem gwiazd mieniących się na niebie. Są jak obecne społeczeństwo. Stwarzają idealną iluzję bliskości między sobą. Patrząc na nie widzimy, że są obok siebie, ułożone w zbiory, konstelacje… Wypełniają swoim tłumem cały kosmos. Jednak tak naprawdę dzielą je lata świetlne. Ogromny dystans, wypełniony tylko i wyłącznie czarną pustką. Są samotne w tej przestrzeni. Z jakiegokolwiek miejsca we wszechświecie by nie patrzeć, wrażenie jest to samo – ogrom gwiazd, a wokół wszędzie nic. Taka jednostka, niczym człowiek na tym świecie, widzi natłok innych, zbliżonych do siebie, świecących i mrugających z radością w czarnej przestrzeni, jednocześnie obok siebie znajdując tylko pustkę, nicość. Iluzja ta budzi poczucie samotności i amplifikuje subiektywny dystans między jednostkami. Widząc to, rodzi się odczucie odrzucenia, które swoją toksycznością szybko trawi wnętrze duszy. Fałszywe poczucie, które nie pozwala rozwinąć swych skrzydeł.

A tak naprawdę, każdy czuje to samo.

2 komentarzy do “Konstelacja społeczeństwa”

  1. Doktor X Napisał:

    Gdybyś nie napierdalał swoich pseudonaukowych terminów, to treść byłaby całkiem zjadliwa ;)

  2. ttoxicityy Napisał:

    Amplifikuje ;)

Zostaw komentarz

Teksty napisane na tej stronie są tylko i wyłącznie fikcją literacką.
WP Theme & Icons by N.Design Studio