Kuriozalne zjednoczenie

- Filozofia, Felietony Dodaj komentarz

Z punktu widzenia obserwatora przyglądam się sytuacji przed moimi oczami. Beznamiętnym wzrokiem, zdradzającym całkowitą akceptację inności, spostrzegam krótkie, acz znaczące gesty. Na niby zwyczajnej lekcji, na której winno się zdobywać informacje, analizuję dogłębnie wagę emocji, które tak bardzo pragnąłem zwalczyć. Ciężar uczuć negatywnych, przyciskających ciało do podłogi oraz baloniki, stawiające je do pionu. Wypełnione tak bardzo znaczącymi słowami i gestami. Jasny blask spalanego w doświadczeniu chemicznym magnezu obudził mnie z przemyśleń. Spotykające się spojrzenia, lekki uśmiech. Coś niby nieznacznego, ulotnego, a jednak tak dla mnie ważnego. W z własnej woli wypranej z emocji psychice zbudowało się poczucie ciepłego zjednoczenia. Zrozumienia istoty czystości, którą można osiągnąć równowagą. Brzmi to kuriozalnie, niczym bełkot niedoszłego filozofa, ale ta myśl błyskawicznie doprowadziła mnie do wszechogarniającej euforii, wynikającej z nagłej sympatii zgromadzonych. Osób, które w istocie rzeczy dążą do tego samego. Zaniku ograniczeń.
Dzwonek. Rozglądam się po sali, zastanawiając się kto jeszcze zamiast skupić się na reakcjach chemicznych spogląda na innych, doceniając każdy ruch i słowo. Uwalniając myśli od ograniczeń. Czy to tylko podświadomie utworzone urojenia, czy “racjonalna” ostrożność? Czy konieczna jest z tym walka? Nie. Trzeba miast z tym walczyć – po prostu to zlikwidować. Jesteśmy częścią czegoś idealnego, co tworzą wszyscy ludzie. Czas poczuć siłę nieskazitelnych gestów, emocji. Piękno o nieokrzesanej mocy.
Sympatię.

Zostaw komentarz

Teksty napisane na tej stronie są tylko i wyłącznie fikcją literacką.
WP Theme & Icons by N.Design Studio