Prawdziwe zagrożenie?

- Nauka, Felietony Dodaj komentarz

Czuję strach gdy myślę o tym, jak wielu ludzi cierpi przez niepoprawne informowanie o skutkach zażywania substancji. Zombifikacja, gwałtowne zmiany nastroju, nagłe wybuchy agresji to jedne z najczęściej spotykanych efektów długotrwałego przyjmowania alkoholu oraz przepisywanych przez lekarzy antydepresantów.
Na rynku pojawiły się jednak FunShop’y. Sklepy sprzedające legalne, psychoaktywne substancje, które działaniem okazują się często zdrowsze, gdy rozsądnie spożywane, są otwarcie i brutalnie bojkotowane przez społeczeństwo.

Zaznaczam, że artykuł ten nie ma na celu zachęcić do szeroko pojętego “ćpania” czegokolwiek, a już tym bardziej alkoholu. Wolna wola każdego człowieka pozwala na wiele, ale to on sam musi potrafić się ograniczać na podstawie racjonalnych informacji. Pragnę tylko, by społeczeństwo zrozumiało niebezpieczeństwa, które idą wraz ze spożywaniem najczęściej nadużywanej substancji na świecie: wódki. Pragnę, by ludzie spojrzeli na to, jak często pozornie ułożone rodziny, pełne uśmiechniętych dzieci, trawi problem uzależnienia od – najczęściej – alkoholu przez niepoprawną edukację narkotykową, która nieuwzględniając efektów ubocznych korzystania z tej substancji celowo wpaja nam zmianę świadomości jako odruch, który trzeba wytępić.

Prasa wspominając o legalnych “Dopalaczach” cytuje naukowców, którzy nie mają pojęcia o działaniu narkotyków na mózg. Podoba mi się jednak wypowiedź jednego z profesorów: “Nie znajdziecie tu żadnych niedozwolonych substancji. Natomiast nie są to środki przebadane. Nie wiadomo, jak wpłyną na wasz organizm.”

Zgadzam się. Przestańmy więc karać za grzyby psylocybinowe, MDMA, marihuanę i LSD – dlaczego coś, co nie jest przebadane dokładnie, jest legalne, a coś dobrze znane już nie? (Wszystkie wymienione przeze mnie substancje stoją niżej od alkoholu jeśli chodzi o możliwe uszkodzenia ciała lub mózgu.)

Czy po alkoholu zrozumiesz piękno świata, piękno miłości? Czy przemyślisz swoje błędy? Czy jedząc SSRI lub benzodiazepiny poczujesz się lepiej, bo odczuwasz lepsze połączenie ze światem, jednością, czy dlatego, że masz pigułkę pod ręką? Psychodeliki “zrywają” ze świata warstwę przypisanych emocji. Pozwalają dostrzec otoczenie od nowa, bez odgórnie ustalonych granic i definicji. Otwiera to możliwość poznania świata takiego, jaki jest, a nie takiego, jak chcą byśmy go widzieli, co jest kolejnym powodem do ich delegalizacji.

Wykwalifikowany terapeuta z dostępem do czystego MDMA potrafi podczas jednej sesji zrobić więcej, niż miesięczna kuracja na antydepresantach. MDMA pozwala spojrzeć na traumatyczne przeżycia bez warstwy rozpaczy i otwarcie rozmawiać o nich z najbliższymi, co odpowiednio wykorzystane pozwoli dostrzec osobom prawdziwy powód kłótni albo smutku. Nie jest to typowy stymulant. Wielu ludzi używa kokainy, amfetaminy, morfiny. Nikt z nich jednak nie mówi, że przyniosło im to korzyść. Terapia MDMA, tylko jedna, potrafi spowodować, że człowiek chory na raka do końca życia otwarcie będzie mówił o sobie. Również wykorzystanie w terapiach małżeńskich przyniosło pozytywne skutki – no i, w przeciwieństwie do łykanych codziennie antydepresantów, wystarczy jedna, parogodzinna rozmowa.

Nie mówię już o tym jak krzywdzą benzodiazepiny. Dają nam parę godzin sedacji, oddalenia problemów, ale co potem? Receptory się odblokowują i przepływ negatywnych emocji się rozpoczyna z większym natężeniem.
Można to porównać do korka na autostradzie, gdzie samochody są neuroprzekaźnikami odpowiadającymi za ocenę sytuacji. Depresant (alkohol, benzodiazepina) rozstawia, wraz z dawką, coraz większą blokadę na drodze, tym samym spowalniając jej funkcję. Gdy przestaje on działać, pojazdy ruszają na raz w ogromnym natężeniu, powodując depresję i negatywne myśli o naszym zachowaniu.

Nie mówię już o tym, że zespół odstawienny trwa miesiącami. Organizm przyzwyczaja się, tworząc nowe “autostrady” – receptory, by owe neuroprzekaźniki mogły – mimo coraz częstych blokad – sprawnie funkcjonować. Gdy jednak przestaniemy przyjmować depresanty, wszystkie drogi ruszają od razu, powodując psychozę maniakalno-depresyjną.

Nie mówię już o tym, że łatwiej dostać Clonazepam niż grzyby psylocybinowe spełniające jakiekolwiek normy ilości substancji psychoaktywnej.

Wspominają, że wszędzie można kupić “tabletki gwałtu”. Nie można ich kupić w żadnym sklepie! To właśnie benzodiazepiny, najczęściej Alprazolam albo Flunitrazepam – teraz już prawnie zakazany, ze względu na bardzo silne działanie. Co z tego, skoro wystarczy podwójna, czy potrójna dawka Alprazolamu by wywołać ten sam efekt? Kompletne zerwanie pamięci, często budzimy się z dwoma pustymi paczkami, zjedzonymi na nieświadomce, poszarpani, gdzieś w rowie za miastem. To się zdarza częściej, niż wyskakujące z okna dzieciaki pod wpływem grzybów. Właśnie: czy nie lepiej uczyć ludzi, by spożywali substancje psychoaktywne w bezpiecznym otoczeniu, najlepiej z opiekunem, niż na dachu wieżowca samemu? Szczerze mówiąc też naprawdę trudno mi uwierzyć w skaczących ludzi z okna, bo “wydawało im się że umieją latać”. Dawka która powoduje takie wyobrażenia jest wyższa od tej, która zwala nas na kanapę. Mimo tego, i tak, patrząc z okna, wystraszymy się na myśl o wysokości, bo – w przeciwieństwie do depresantów – nie upośledzają oceny zagrożenia. Ponad 70 procent zabójstw w polsce jest dokonywana pod wpływem alkoholu. Kłótnie w rodzinie, pobicia, agresja to bardzo częste skutki działania depresantów.
Wiele osób “współuzależnionych” od depresantów cierpi. Pomyślcie o tym.

Chciałbym też wspomnieć, że delegalizacja prowadzi do zysków ludzi, którzy jedyne co potrafią to pluć pod klatką. I do tego, że następują przedawkowania i śmierci – gdyż NIKT nie ma pewności, czy w produkcie mamy odpowiednią ilość odpowiedniej substancji, czy słodzik, czy – w przypadku empatogenów przyjmowanych doustnie amfetaminę lub strychninę. Nie mamy pojęcia co ani ile dostajemy. Płacimy za to często zdrowiem lub życiem, a najczęściej więzieniem.
Za coś, co nie spowoduje, że sprzedamy własne ciało dla następnej dawki. Psychodeliki nie uzależniają, gdyż nie blokują dostępu negatywnych emocji – amplifikują je, tak samo, jak pozytywne, dlatego nie są to substancje które spożywa się “zawsze i wszędzie”, a po odpowiednim przygotowaniu nastroju i miejsca. Receptory również nie znajdują się na “drodze nagrody” w mózgu – odpowiedzialnej za dążenie do powtarzania czynności koniecznych do przeżycia, jak jedzenie czy picie. Spożywanie ich dzień w dzień jest niemożliwe, gdyż przez parę dni od “podróży” tolerancja na substancję jest tak wysoka, że potrzebna byłaby dawka dwa razy większa, a działanie nie byłoby pełne. Poza tym, psychodeliki często dają nam tyle do myślenia, że przez długi czas nie mamy chęci powtarzać. Nie wspominam o potencjale rozwoju psychiki – ponad 90 procent osób, które raz w życiu miały kontakt z psychodelikami, uważa, że doświadczenie dało im długofalowe pozytywne nastawienie do otaczającego świata. Walka z uzależnieniami jest również efektywna dzięki nim – pozwalają spojrzeć na uzależniające używki jak na coś burzącego harmonię, której podwaliny tworzy psychika.

Dzięki odpowiednim instrukcjom na opakowaniach dwa miliony pigułek w nowej zelandii zostało spożytych bez uszczerbku na zdrowiu. Dwa miliony. Jedyne śmierci, które zostały powiązane z BZP, były spowodowane zażytą przy okazji amfetaminą lub alkoholem.

Substancje dostepne w tym sklepie to po prostu BZP / TFMPP – stymulanty Ośrodkowego Układu Nerwowego – w różnych proporcjach. Bezpieczniejsze od amfetaminy o paręnaście schodków, gdyż nie powodują tak silnego uzależnienia i działają w sposób wyraźnie odmienny. Nie popieram użycia stymulantów z grupy amfetamin, ani alkaloidu tropanowego Krasnodrzewu Pospolitego znanego szerzej jako kokaina, ze względu na ogromny potencjał uzależniający. Około 90% Nowozelandczyków uznaje, że nie byłoby dla nich problemem przestać spożywać rekreacyjnie BZP. Około 2% jest klasyfikowane jako “uzależnieni”. Z osób, które używały legalnych oraz nielegalnych narkotyków, 45 procent używa BZP zamiast metamfetaminy, aby drastycznie ograniczyć wyniszczenie organizmu spowodowane uzależnieniem od nielegalnych substancji. Testy przeprowadzone na szczurach laboratoryjnych wykazały, że BZP uzależnia dziesięć razy słabiej od metamfetaminy. Jednym z zabezpieczeń przeciwko uzależnieniu jest niska produktywność następnego dnia – organizm musi wyrównać bilans zużytej energii. Można ją porównać do alkoholowego kaca, lecz bez charakterystycznej dla niego agresji – przez którą właśnie jest alkohol niebezpieczny.

Mieszanki ziołowe to zmieszane razem ekstrakty najzwyklejszych roślin używanych leczniczo lub kannabinomimetyki (substancje działające na receptory CB – te same receptory, na które działa THC z konopii, lecz legalne). W przeciwieństwie do wyniszczającego alkoholu, nie powodują one odsunięcia problemów. Wyolbrzymiają wszystkie bodźce, zarówno przyjemne, jak i nieprzyjemne – tym samym zabawną scenę uznajemy za histerycznie śmieszną. Strach i smutek pogłębia równie dobrze, co radość, tym samym samoczynnie ograniczając używanie poprzez powodowanie nieprzyjemnych, psychicznych skutków ubocznych. Nie doprowadzają one do fizycznego zespołu odstawiennego, ponieważ marihuana nie działa na ośrodki potrzebne do życia. Uzależnienie psychiczne występuje, ale ze względu na wspomniane wyżej zwiększenie odczuwania negatywnych emocji wraz z częstotliwością zażywania, użytkownik sam ogranicza zażywanie, by ich uniknąć – w przeciwieństwie do depresantów, które powodują automatyczne uspokojenie, od którego trudno się uwolnić. Nie można też zapomnieć o medycznych zastosowaniach kannabinoidów. Obniża ciśnienie śródgałkowe skuteczniej niż szeroko stosowana pilokarpina, jest silnym lekiem przeciwzapalnym i przeciwbólowym, działając nie na ośrodek odczuwania bólu, a skupiając uwagę na innym zajęciu.

Panowie w białych kitlach projektują coraz to nowsze, bezpieczniejsze i przyjemniejsze substancje, więc lepiej byłoby pozwolić się rynkowi rozwijać, aby tworzył coraz to bezpieczniejsze sposoby zmiany świadomości, gdy ta – naturalna – chęć nadejdzie.

Mówię naturalna, gdyż każdy organizm na Ziemi zmienia w ten, czy inny, sposób swoją świadomość. Sam zauważam, jak owady gnają do rosnących w pobliżu Datur (rośliny zawierającej bardzo niebezpieczne alkaloidy tropanowe, a jednak legalnej) i siedzą w kielichach jej kwiatów – wyraźnie upośledzone. Niektóre słonie spożywają fermentujące owoce, po czym głośnymi rykami wzywają inne osobniki, by… jeść je dalej, w gronie stadnym.

Wielu twórców literatury spożywało substancje psychoaktywne. Théophile Gautier założył w Paryżu „Le Club des Haschischins”, którego członkowie spożywali haszysz. Do klubu należało wielu francuskich poetów, między innymi Victor Hugo, Honoré de Balzac, Gérard de Nerval i Charles Baudelaire.
Nie tylko zagraniczni twórcy wspominali o tej roślinie. Na rodzimym “podwórku” też można odszukać wiele nawiązań do niej w sztuce. Dla przykładu: Pan Tadeusz był właścicielem niewielkiej uprawy konopii. Na dołączonej do oryginalnego wydania epopei narodowej mapce, na północ od posiadłości, wyraźnie widnieje pole. W samym utworze wspomniane jest o taktycznym użyciu gęstwiny i zapachu rośliny.
O konopiach pisał również Sienkiewicz. Zagłoba w “Potopie” zalecał spożywanie nasion ze względu na ich wartości odżywcze. Olej konopny skutecznie redukuje poziom cholesterolu we krwi, dzięki czemu krążenie jest wydajniejsze i więcej komórek otrzymuje substancje odżywcze.

Nie możemy pozwolić, by ludzie o zerowej świadomości działania substancji na ciało i mózg człowieka decydowały o tym, co mamy robić a czego nie mamy. Nie możemy pozwolić, by ci ludzie zawężali naszą świadomość, nasze doświadczenia.

MYŚLMY SAMODZIELNIE, SZUKAJMY ODPOWIEDZI NA WŁASNĄ RĘKĘ.

Pan Tadeusz, mapa: http://www.antoranz.net/BIBLIOTEKA/PT051225/1PANTAD.HTM
-> http://www.antoranz.net/BIBLIOTEKA/PT051225/ILUSTR/SOPLICOW/SOPMAP.HTM

Pan Tadeusz, wykorzystanie: http://www.bpp.com.pl/adam-mickiewicz/pan-tadeusz/ksiega-6-12.htm

Potop, wykorzystanie: http://www.zagloba.republika.pl/potop3.html

Baudelaire, Club des Haschischins:
http://en.wikipedia.org/wiki/Club_des_Hashischins

Narkotyki, tablica niebezpieczeństwa:
http://health.howstuffworks.com/drug-ranking.htm
http://www.drbenkim.com/ten-most-dangerous-drugs.html

Narkotyki, działanie:
http://learn.genetics.utah.edu/content/addiction/drugs/mouse.html
http://learn.genetics.utah.edu/content/addiction/drugs/abuse.html

Benzodiazepiny, informacje:
http://www.benzo.org.uk/polman/contents.htm

Benzodiazepiny, efekty uboczne terapii:
http://web4health.info/pl/bio-benzo-sideeffects.htm

Benzodiazepiny, tabletki gwałtu:
http://www.emergency.com/roofies.htm
http://www.erowid.org/pharms/flunitrazepam/flunitrazepam_info3.shtml

Alkoholizm, informacje:
http://alcoholism.about.com/

Alkoholizm, psychologia sądowa:
http://www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=2430

Alkoholizm, przestępczość i zabójstwa:
http://www.terapia.rubikon.net.pl/html/prawo3.htm
http://www.policja.pl/portal/pol/17/332/Zabojstwo_art_148.html

Alkoholizm, statystyki:
http://www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=155&Itemid=16

Alkoholizm, aspekt społeczny:
http://www.sciaga.pl/tekst/24001-25-alkohol_w_aspekcie_spolecznym

MDMA, użycie terapeutyczne:
http://www.mdma.net/therapy/agony-ecstasy.html
http://www.psychedelic-library.org/rosenbaum.htm

MDMA, naukowcy na temat uszkodzeń mózgu:
http://www.mapinc.org/drugnews/v02/n753/a12.html

Psylocybina i LSD, klastrowe bóle głowy:
http://www.erowid.org/plants/mushrooms/mushrooms_medical1.shtml
http://clusterbusters.com/

Konopie, wiadomości ogólne i zastosowania medyczne:
http://en.wikipedia.org/wiki/Hemp
http://www.abovetheignorance.org/
http://www.kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=900

Konopie, właściwości odżywcze oleju:
http://www.ratical.org/renewables/TherapHoil.html

Konopie, mity i fakty:
http://www.erowid.org/plants/cannabis/cannabis_myth.shtml
http://www.erowid.org/plants/cannabis/cannabis_info14.shtml
http://www.erowid.org/plants/cannabis/cannabis_culture11.shtml

Konopie, historia i użycie w społeczeństwie:
http://www.jackherer.com/chapters.html

Konopie, wykorzystanie pozamedyczne:
http://hemporganic.com/whyhemp.html
http://www.wisegeek.com/what-can-hemp-be-used-for.htm

BZP, przedawkowania:
http://en.wikipedia.org/wiki/Benzylpiperazine#Attributed_deaths

Mieszanki ziołowe, JWH-018:
http://pl.wikipedia.org/wiki/JWH-018
Mieszanki ziołowe, skład:
http://spicegold-pep.com/
http://www.drugs-forum.co.uk/forum/showthread.php?t=44799

Datura, niebezpieczeństwo:
http://ezinearticles.com/?Datura—Pure-Toxicity&id=532247
http://www.emedicine.com/emerg/byname/plant-poisoning-alkaloids—tropane.htm
http://www.erowid.org/plants/datura/datura_info5.shtml

…to chyba wyjaśnia dość wiele.

Proszę was z całego serca: ograniczcie, a najlepiej całkowicie odstawcie alkohol. Jeśli najdzie was ochota na zmianę świadomości, najbezpieczniejszym możliwym wyjściem jest zasnąć. Naprawde niewiele osób wie, że sen to tak naprawdę psychodeliczna podróż pod wpływem DMT, substancji produkowanej w szyszynce podczas snu w ilościach niewielkich oraz śmierci – w masowych.
Umiejętność kontrolowania snów, świadomego śnienia daje duże możliwości i ogrom zabawy!

Świadome śnienie, język polski:
http://lucid.atspace.com/polish.htm
Świadome śnienie, język angielski:
http://www.ld4all.com/

DMT, sny i śmierć:
http://everything2.com/index.pl?node_id=1193368

7 komentarzy do “Prawdziwe zagrożenie?”

  1. monia Napisał:

    po prostu trzeba znać granice.

  2. viki Napisał:

    podobal mi sie twoj artykul prawdziwy i niezaklamany

  3. ;) Napisał:

    genialne

  4. andrej Napisał:

    to, że dmt jest produkowane w szyszynce i jest uwalniane podczas śmierci i NDE jest mitem, memem, który zakorzenił się w kulturze (chyba przed wszystkim new ageowej?) po książce DMT:The Spirit Molecule Strasmanna z 2001.

    Co nie zmienia faktu, że halucynogeny powinny służyć ludziom bez przeszkód prawnych

  5. a. Napisał:

    Ciekawe, a skąd czerpiesz tą wiedzę? Czysto teoretycznie wywnioskowales, ze od lekow, ktore pomagaja wielu ludziom, lepsze sa narkotyki?

  6. alke Napisał:

    @up
    jaka jest różnica pomiędzy narkotykami, a lekarstwami?
    heroina może być sprzedawana na receptę (chociażby w postaci osławionego tramadolu). z odpowiednią wiedzą można manipulować swoim organizmem (nawet samą kofeiną, glukozą-wszyscy to robią codziennie). Skąd u ludzi pomysł, że istnieje grupa substancji, która jest zła. Wszystkie mają konkretny wpływ na organizm. Chodzi o to, żeby przyjmując je, maksymalizować pozytywne wpływy, przy minimalizacji negatywnych. Na zasadzie kawy w trakcie długiego i wyczerpującego dnia (przyjmujesz stymulant – i ma to też negatywne skutki).

  7. Shin5 Napisał:

    Faktycznie nie moge powiedziec czy to co jest produkowane w szyszynce to DMT bo nie mialem tego w rekach i nie widzialem. W kazdym razie kiedy stajemy sie coraz silniej swiadomi swojej swiadomosci i coraz mocniej odczuwamy to czym jest “zycie” w swojej czystej esencji nieopisanej zadnymi slowami – cos sie dzieje z tylu w naszej glowie. Zdarzalo mi sie czesto w chwilach glebokiego olsnienia i odczuwania swojej swiadomosci miec w tle umyslu delikatne wizje podobne do tych ktore indukuje ayahuasca (DMT) lub grzyby (psylocybina).
    Ci co szukaja odnajda. Prawda jest wspanialsza niz mozecie sobie wyobrazic. Nie przejmujcie sie tym co mysla inni. Wszystkie najpiekniejsze wizje szczescia, milosci i bezpieczenstwa ktore macie w sobie i tak sie spelnia, obiecuje :) Podziekujcie sobie za to;)

Zostaw komentarz

Teksty napisane na tej stronie są tylko i wyłącznie fikcją literacką.
WP Theme & Icons by N.Design Studio