Zdrowa żywność?

- Nauka, Felietony Dodaj komentarz

Czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak każdy posiłek zmienia nasze samopoczucie, ogólną efektywność?

Sam przyznaję szczerze, że zauważyłem, że od czasu jak zacząłem spożywać coraz więcej rzeczy naturalnych, coraz lepiej się czuję, weselej, nie przybija mnie tak każda głupota. Wcale nie trzeba się wysilać, wystarczy coś warzywnego dziennie – czy to będzie niewielka salaterka (miseczka) sałatki, czy ogórek chrupnąć w międzyczasie, po stosunkowo niedługim czasie (tydzień-dwa) widać znaczną poprawę.

Nasz organizm jest generalnie przystosowany do przerabiania naturalnych, lekkostrawnych rzeczy – owoców, warzyw. Gdy potrawy mają dużo tłuszczu, są ciężkie, dosłownie męczymy się, zużywamy cenną energię na trawienie pokarmu. Dlatego na kolację powinniśmy jeść coś, co ma możliwie najmniej lub wcale tłuszczu i cukru. Tym samym dostarczamy energii potrzebnej do życia, ale nie tłuszczy, które ciężko rozbić. Naprawdę, zauważyć można to już drugiej nocy, że jak się przed snem zje coś lekkostrawnego, luźnego, to się wstaje o wiele bardziej wypoczętym niźli po zjedzeniu hamburgera z mięsem.

Polecam też jeść dużo grejfrutów i bananów i przynajmniej jedną herbatę, najlepiej zieloną. Grejfruty spowalniają metabolizm neuroprzekaźników, a banany zawierają substancję pomagającą w ich budowie, co przekłada się na lepsze samopoczucie i łatwiejsze przyswajanie i kojarzenie informacji. Herbata zielona zaś zawiera przeciwutleniacze – substancje, które spowalniają spalanie w komórkach – po prostu pozwalają bardziej wykorzystać materiał, dłużej wyciągać z niego energię.

Zdrowa żywność – może to brzmi jak głupia reklama z piorącej mózg telewizji, ale prawda jest taka, że to wyraźnie działa. Polecam wszystkim, którzy chcą dobić trzydziestki bez prostaty i raka.
Pozdrawiam

4 komentarzy do “Zdrowa żywność?”

  1. edzio Napisał:

    miło mi, że wyciągnąłeś jakąś lekcję z naszej rozmowy o zdrowym żywieniu ;)

  2. tylko-i-aż-ja Napisał:

    banany w nadmiernej ilości sprzyjają otyłości.
    fast foody i inne tego typu śmieci wciągane są dziś chętniej niż owoce czy jakiś jogurt. szkoda.
    ale efekty… widać, kiedy ustanie się na wadze.

  3. SharkyPL Napisał:

    Efekty widać przede wszystkim na ulicy. Coraz ciężej odnaleźć dziewczynę czy chłopaka, który nie wyglądałby jak cysterna. Coraz częściej zaś widać małe, grube potworki zażerające się lodami, ciasteczkami, wafelkami i innymi pierdołami. Co najgorsze, idzie środkiem, zajmuje cały chodnik i jeszcze ma do ciebie pretensje, że się rozpychasz.

  4. Tygrysica Napisał:

    Ale teraz dokopałeś ;d To fakt, że banany też nie są nietuczące, a jak wszyscy wiemy owoce też mają cukier :) Ja staram się jeść jak najmniej słodyczy, wafelków czy czegoś, ale muszę się przyznać, ze smutkiem, że gdy idę do kuzynki na herbatkę ciężko odmówić sobie wafelków ;)

Zostaw komentarz

Teksty napisane na tej stronie są tylko i wyłącznie fikcją literacką.
WP Theme & Icons by N.Design Studio